



Śnieżne Kotły
Wyjazdy w góry zawsze były "solą mego życia". Najbardziej lubiłem, gdy otrzymywałem zaproszenie na konferencje do miejscowości górskiej. Tym razem miałem szczęście trafić do hotelu Skalny. Karpacz jest niewielkim miastem pięknie położonym u stóp Śnieżki. Przed zajęciami podjechałem do Świątyni Wang i tam się przekonałem o jej wartościach architektonicznych. Przez dwa pierwsze dni mojego pobytu w Skalnym nie miałem możliwości gdziekolwiek się wyrwać, ale trzeciego dnia po obiedzie konferencja się zakończyła. Po spakowaniu wyruszyłem samochodem do Michałowic. Znajomy u którego czasem nocowałem przechował mi samochód, a ja wyruszyłem do Śnieżnych Kotłów. Piękne czerwcowe słońce grzało niemiłosiernie, ale już w kotłach było chłodniej. Następny cel to schronisko "Pod Łabskim Szczytem" które osiągnąłem dosyć szybko. Panorama zachodzącego słońca nad górami urzeka swoim majestatem. Przejście szlakiem żółtym z dobrą latarką nie sprawiło większych trudności. Szklarska Poręba przywitała mnie ciepłym niemal letnim powietrzem w dolinie.